Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2017

O autobusach i oceanie

Moja siostra nigdy nie była fanką czytania. Odkąd pamiętam, kiedy ja pochłaniałam książkę za książką, ona nudziła się po kilku stronach. Pamiętam sytuacje, gdy kupiła sobie „Zmierzch” zafascynowana filmem i opowieściami koleżanek z klasy o tym jaka ta książka jest świetna i w ogóle... Przeczytała całe siedem stron i nigdy nie wróciła do dalszej lektury, podczas gdy ja ten sam „Zmierzch” (przyznaję się) pochłonęłam w niecałe trzy dni. Kiedy wyjeżdżałam do Anglii, siostra miała szesnaście lat i wtedy jedyną książką, jaką przeczytała w całości była „Akademia Pana Kleksa”. Cóż, jak nie lubi czytać to trudno. Ja jej do tego nie namawiałam, choć było mi szkoda, że akurat o książkach nie mogłam z nią porozmawiać.             Moje ździwienie było ogromne, kiedy kilka lat później, na urlopie w Polsce, odkryłam, że siostra czyta! I to od początku do końca! Sama z siebie! I nawet posiada kilka książek na własność! Co się stało? „A tak jakoś wyszło. To przez te autobusy” – stwierdziła …