Przejdź do głównej zawartości

Posty

Marta Kisiel - Toń

Nie znam zbyt dobrze twórczości Marty Kisiel. Dawno temu czytałam "Dożywocie" i kilka opowiadań. Lubię humor w książkach, ale nie lubię gdy jest go za dużo, więc nie ciągnęło mnie do innych książek tej autorki. Jednak "Toń" to co innego. Tutaj jest poważniejsza opowieść, nie przesłonięta humorem, którego też nie brakuje. Są podróże w czasie, tajemnica i skomplikowane relacje rodzinne. I ta piękna okładka, w której się zakochałam...


Dżusi Stern wyprowadziła się z Wrocławia, gdzie mieszkała wraz z siostrą Eleonorą i ciotką Klarą. Niestety, sytuacja ją zmusiła do tego, by odwiedzić rodzinny dom. Dom, w którym panują dziwaczne i twarde zasady. Jedna z nich mówi o tym, by nie wpuszczać do środka nikogo obcego. Nikogo. Nigdy.
Dżusi jednak łamie tę zasadę już pierwszego dnia, wypuszczając za próg mieszkania tajemniczego Ramzesa. Ten czyn daje  początek wielu tajemniczym zdarzeniom...

Dalej akcja dzieje się szybko. Z początku myślałam, że cała opowieść będzie toczyć się wo…
Najnowsze posty

Podsumowanie nie tylko książkowe

Czas leci bardzo szybko. Pamiętam jak nie tak dawno temu, świętowaliśmy nadejście roku 2018, a tu proszę... rok 2018 już przeszedł do historii. Przed nami kolejny: czy będzie lepszy, czy gorszy - nie wiem, pożyjemy, zobaczymy. Nie robię sobie zbyt wiele postanowień noworocznych, bo zwykle nie realizuję żadnego :)


Ale ja nie o tym. Miało być podsumowanie, to będzie, choć nie jestem w tym dobra. Pierwszy raz coś takiego piszę, nie wiem jak wyjdzie.

W tym roku przeczytałam 33 książki. Nie jest to dużo, wiem, ale nie jest to też mało. Powiem tak - miałam 5letnią przerwę od czytania, dopiero ciąża, urlop macierzyński i fakt, że przez pierwszy rok moje dziecko, było tak spokojne, że aż się nudziłam, spowodował, że znów wciągnęłam się w czytanie. A ponieważ nie mam z kim rozmawiać o książkach, postanowiłam założyć bloga. Z początku, chciałam tu pisać tylko o książkach, a wyszło, że piszę po trochu o wszystkim. I dobrze. Nie mam może zbyt wielu obserwatorów, jednak pisanie bloga sprawia mi wi…

C.J. Tudor - Kredziarz

Na temat debiutanckiej powieści C.J. Tudor słyszałam sporo - głównie same dobre rzeczy. Dowiedziałam się, że to jest mroczna historia, z ciekawymi bohaterami i skrywaną przez lata tajemnicą. To coś dla mnie, dlatego poprosiłam Świętego Mikołaja o tę właśnie książkę pod choinkę :)


Głównym bohaterem książki jest Ed i to właśnie on jest także narratorem. Opowiada, jak w czasie pewnego lata, w jego małym, nudnym miasteczku, popełniono makabryczne morderstwo. Jednak zanim do niego doszło, miały miejsce inne wydarzenia...

Eda poznajemy z dwóch perspektyw - jako dwunastoletniego dzieciaka i jako 42-letniego mężczyznę, który nie czuje się w życiu zbyt szczęśliwy. Wydarzenia sprzed 30 lat, do tego choroba ojca, odcisnęły na nim piętno. Ten zabieg, zastosowany przez autorkę jest bardzo ciekawy, gdyż dzięki temu mamy lepsze spojrzenie na przedstawione zdarzenia, które mają swój ciąg także po latach. Z perspektywy głównego bohatera poznajemy także pozostałe postacie - Grubego Gava, Mickeya Metala…

Terry Prachett - Nacja

Są takie książki, które robią wrażenie za każdym razem. Są takie książki, które możesz czytać kilka razy i za każdym razem odkryjesz w nich coś nowego. Są takie książki, które bez problemu mogą przetrwać próbę czasu i nawet gdy wrócisz do nich po latach, nadal będą genialne.
I do takich właśnie książek należy "Nacja".


Sir Terry Prachett dał się poznać głównie dzięki swojej serii o Świecie Dysku. Seria jest na tyle długa, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, jednak - co dla mnie jest plusem - każdy tom można czytać w oderwaniu od reszty, jako samodzielną powieść. Ja nie czytałam wszystkich części, jednak ogólnie - Świat Dysku mnie nie porwał. Owszem, są perełki (chociażby "Potworny regiment"), ale większość nie zrobiła na mnie wrażenia.

Zupełnie inaczej jest z "Nacją". Ta powieść została wydana w 2009 i wtedy zachęciły mnie do niej dwie rzeczy - nie jest to kolejna część Świata Dysku i druga: mówiono wtedy, że ta książka jest poważniejsza. Lubię poważn…

Martyna Raduchowska - Spektrum

Przez jakiś czas, codziennie wieczorem siadałam przed konsolą i grałam do późna. Teraz robię sobie mały detoks i postanowiłam więcej czytać. W tym miesiącu przeczytałam aż trzy książki. Jedną z nich jest "Spektrum".


W rewelacyjnych "Łzach Mai" poznajemy historię buntu i zamieszek w Beyond Industries, dowiadujemy się o reinforsynie, a wszystko to jest pokazane z perspektywy Jareda Quinna. W "Spektrum" jest zupełnie inaczej. Tutaj autorka dopuszcza do głosu Mayę - i to dosłownie, bo to ona jest narratorką w tej opowieści. Ponownie cała historia zaczyna się w dniu zamieszek, lecz to Maya opisuje co działo się naprawdę. Dowiadujemy się też co działo się z replikantką zanim trafiła za Mur. A potem jak sobie za tym Murem radziła, póki ponownie nie spotkała Quinna. Strasznie podobał mi się ten sposób opisania historii, gdyż dzięki temu, wyrobiłam sobie szersze spojrzenie na całość. Wątki, które we "Łzach Mai" pozostały niewyjaśnione, tutaj doczekały si…

Agnieszka Hałas - Po stronie mroku

Z twórczością Agnieszki Hałas pierwszy raz zetknęłam się dawno temu. Przeczytałam kilka jej opowiadań w Esensji, pamiętam, że bardzo mi się one podobały i... tyle. Potem przez lata nie natrafiłam na żadne inne jej teksty, ani na książki sygnowane jej nazwiskiem. Jednak jej autorską stronę na FB zaobserwowałam, a kiedy pojawił się konkurs, wzięłam w nim udział. I wygrałam! :) To był zonk, bo zwykle szczęście w takich konkursach mi nie dopisuje, a tu proszę... I tak po latach mogłam ponownie spotkać się z twórczością Agnieszki Hałas, dzięki zbiorowi opowiadań "Po stronie mroku".


"Po stronie mroku" to zbiór mrocznych opowiadań, których punktem wspólnym jest Szeol. Każdy tekst pokazuje to miejsce z innej perspektywy i muszę przyznać, że te opisy są jak dla mnie najciekawszym punktem książki. Dowiadujemy się, że również w Piekle pełno jest biurokracji (zupełnie jak w życiu doczesnym). Poznajemy zasady rządzące tym miejscem i zamieszkujące je demony. A demony - o dziwo, …

Smutek ducha/Reminiscence

Jestem martwa już dwa lata. Snuję się po mieście i nie wiem co ze sobą zrobić. Myślami wracam do tamtych chwil, na krótko przed śmiercią. Analizuję, rozpamiętuję. I tak w kółko...
Czasami wydaje mi się, że wszystko mogłoby potoczyć się inaczej. Gdybym tylko wcześniej zrobiła pierwszy krok i zebrała się na odwagę, by powiedzieć co czuję. Ale tego nie zrobiłam.
Dlatego teraz jestem martwa. Snuję się po mieście i wspominam, aby zapełnić czymś czas.

***
Tamtego dnia, nie zwracałam uwagi na lejący się z nieba żar. Szłam ulicą, na twarzy gościł uśmiech. Wszystko było takie piękne. Dostałam się na wymarzone dziennikarstwo, niedługo miałam wyjechać na wakacje do Grecji.
Ale wtedy nie myślałam o studiach, ani o słonecznym południu Europy. Za chwilę zobaczę się z Markiem! Nie widziałam go długo, bo wyjechał z kumplami pod namiot i wrócił dopiero wczoraj. Właściwie mogłam wtedy do niego wstąpić, ale bałam się, że nie będę potrafiła udawać, iż wszystko jest w porządku. W końcu postanowiłam postaw…