O twórczości Mariny i Siergieja Diaczenko słyszałam bardzo wiele. Zwykle były to opinie pozytywne. Ja sama do niedawna nie miałam styczności z ich dziełami. W ogóle to do dzisiaj cały mój kontakt z rosyjską fantastyką ograniczył się do "Brudnopisu" Łukjanienki. Postanowiłam to zmienić. "Dolinę sumienia" polecił mi członek jednej z grup książkowych na facebooku. Opis książki bardzo mnie zaciekawił, więc postanowiłam ją zdobyć i przeczytać. I nie żałuję. Powieść opowiada historię Włada Palacza, który ma niezwykłą moc przywiązywania do siebie ludzi. Siła takiego przywiązania jest tak mocna, że kiedy tylko Wład znika, ludzie chorują, a nawet umierają. Na początku poznajemy kilka sytuacji z dzieciństwa i młodości bohatera, kiedy to niesamowita zdolność dopiero się ujawnia. Widzimy jak Wład próbuje sobie z tym poradzić i jakie są tego skutki. Później Wład dorasta. Jest znamym w całym kraju pisarzem i... bardzo samotnym człowiekiem. Strach gprzed więzami jest tak ...